Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 26 września 2016
w Esensjopedii w Esensji w Google

G(ó)ra, z którą nie ma żartów

Esensja.pl
Esensja.pl
Najwyższy szczyt świata, kiedyś dostępny tylko dla wybrańców, staje się coraz częściej celem wypraw turystycznych. Nadal pozostaje jednak śmiertelnie groźny, najmniejszy błąd można przypłacić życiem. Mimo to wciąż przybywa śmiałków, którzy mają odwagę podjąć wyzwanie. Zmierzmy się z grą „Mount Everest”.

Dziękujemy wydawnictwu Rebel za udostępnienie egzemplarza gry na potrzeby recenzji.

Adam Kałuża
‹Mount Everest›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMount Everest
Data produkcjipaździernik 2013
Autor
Wydawca Rebel.pl
EAN5901549927207
Info2-5 osób, od 10 lat
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Nowa produkcja Adam Kałuży to następca znanej i cenionej gry „K2”. Poprzednim razem mieliśmy okazję dowodzić zespołem himalaistów, teraz, bogatsi w doświadczenia, będziemy grali rolę przewodników. Trzon rozgrywki został zachowany, nadal sterujemy dwoma pionkami, nadal czynimy to dzięki umiejętnemu wykorzystaniu kart ruchu. Niezmiennie trzeba mieć na uwadze aktualne warunki pogodowe, a zbytnie szarżowanie karane jest często żetonami ryzyka. Ogrom wprowadzonych zmian sprawia jednak, że gra staje się dłuższa i znacznie bardziej wymagająca.
Dobra wiadomość jest taka, że nie stracimy już członka ekipy, co wcześniej równało się końcowi marzeń o zwycięstwie. Nasi himalaiści są już na tyle zaprawieni w bojach, że nie musimy się martwić o ich przeżycie. Co innego powierzeni nam w opiekę klienci. Ci podzieleni zostali na alpinistów i turystów. Jedni i drudzy chcą dotrzeć na szczyt i szczęśliwie wrócić na sam dół, za spełnienie obu tych warunków będziemy nagradzani z osobna. Tym, co różni naszych podopiecznych, to ich maksymalny poziom aklimatyzacji. Alpiniści dłużej przetrwają w niesprzyjających warunkach, mniej się napracujemy, ale zyski będą odpowiednio skromniejsze. W przypadku zwykłych turystów istnieje większe ryzyko, że zostaną w górach na zawsze. Prowadząc ich można więc więcej zyskać, ale też stracić. Decyzja należy do nas.
Każdy z naszych himalaistów dysponuje osobną planszą, na której oznacza się, w co jest aktualnie wyposażony oraz kogo ze sobą prowadzi. Jej pojemność jest jednak mocno ograniczona. Można zabrać ze sobą maksymalnie czterech ludzi, pod warunkiem, że wybieramy się bez dodatkowego sprzętu. Jeśli zdecydujemy się na butle z tlenem czy obóz, z kilku trzeba będzie zrezygnować.
Kolejna nowość to tzw. „lodospad Khumbu”. Zalega on u dołu planszy w postaci grupy zakrytych żetonów, które znajdują się na szlaku. Kiedy gracz decyduje się wejść na jeden z nich, jest on odkrywany i dowiadujemy się, czy przejście jest zwykłe, wymagające dodatkowego punktu ruchu lub całkowicie zablokowane. Innowacja ta jest lekarstwem na mało interesujące pierwsze rundy rozgrywane w „K2”. Teraz ciekawie jest od samego początku, lodospad dodaje pewną nutkę niepewności.
Ostatnią wartą odnotowania nowinką jest fakt, iż nasza talia początkowo składa się jedynie z kart ruchu. Karty aklimatyzacji można zdobyć dopiero w trakcie gry, aktywując w wybudowanym w górach obozie butle z tlenem. Pozwala to na dodanie do naszej puli jednej karty aklimatyzacji, w zamian musimy jednak odrzucić do pudełka inną. Pojawia się więc ciekawy aspekt zarządzania dostępnymi kartonikami.
„Mount Everest” stawia przed graczami zupełnie nowe wyzwania. Teraz nie wystarczy już wejść i przeżyć, a przewodnicy będą przemierzać szlak w obie strony parokrotnie. Ważny jest podział obowiązków, obaj mogą ze sobą współpracować wymieniając się ekwipunkiem i ludźmi. Z powodu wielu zmiennych, gra wygląda za każdym razem inaczej, trzeba zwracać uwagę na bardzo wiele różnych czynników: kiedy zaatakować szczyt, gdzie rozmieścić obozy; czy lepiej zostawić w nich turystów, a wrócić na dół po następnych. To tylko niektóre z dylematów. Czasem może się wręcz pojawić mały paraliż decyzyjny.
Najnowsza pozycja autorstwa Adama Kałuży jest grą optymalizacyjną z krwi i kości. Podobnie jak w swojej poprzedniczce, można zmieniać poziom trudności wybierając pomiędzy dwoma mapami, a także pogodą letnią i zimową. Co ciekawe, nowa plansza została zaprojektowana tak, by można ją było wykorzystać do partyjki w „K2”, a nowych gór do zdobycia nigdy zbyt wiele. Mimo wielu zmian, odczucia pozostają takie same. Fani serii nie mogą przejść koło tego tytułu obojętnie, natomiast jeśli komuś wspinanie się nie przypadło do gustu za pierwszym razem, powinien poszukać czegoś innego. Pewne jest jedno. Nadal jednym z największych atutów gry jest powalający klimat. Z racji zimowej oprawy „Mount Everest” może być więc idealnym prezentem na zbliżające się wielkimi krokami święta.
koniec
6 listopada 2013
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Dla wytrwałych
Miłosz Cybowski

21 IX 2016

Chyba najlepiej opisać „Brains. Ogród japoński” porównując ten tytuł do logicznej gry online. Z tą różnicą, że tutaj wszystko dzieje się na planszy, a podpowiedzi musimy szukać w dołączonej do pudełka broszurce. No i rosnący poziom skomplikowania zagadek zupełnie nie przystaje do łatwości, z jaką można się rozprawić z większością gier online.

więcej »

Pojedynek na pędzle
Agata Hanak

17 IX 2016

Znacie powiedzenie o psie ogrodnika? Bardzo dobrze przedstawione jest ono w „Działach Mistrzów” – grze, w której lepiej czasami coś popsuć i nie dostać punktów zwycięstwa tylko po to, żeby przeciwnik też na tym stracił.

więcej »

Strategia nad Loarą
Agata Hanak

14 IX 2016

Orleans jest miastem w środkowej Francji położonym nad Loarą. Wśród jego zabytków znajduje się między innymi dom Joanny D’Arc, słynnej francuskiej bohaterki narodowej walczącej za ojczyznę. Miejsce to stało się też tłem akcji gry planszowej o takim właśnie tytule.

więcej »

Polecamy

Owernia latem w szczegółach

Online:

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

W kółko to samo
— Miłosz Cybowski

Ubodzy komandosi
— Miłosz Cybowski

Złe korporacje i nielegalny handel
— Miłosz Cybowski

Liniowa skradanka
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Budowanie domu
— Agata Hanak

To, czego nie widać na powierzchni
— Justyna Lenda

K3 – przedmurze niebios
— Kamil Sambor

Mała Esensja: Krab w panierce raz!
— Kamil Sambor

Mała Esensja: Z liścia na liść
— Jakub Małecki

Spryt i przestrzeń
— Bartosz Hornik

Łowcy smoków
— Kamil Sambor

Niebios próg
— Kamil Sambor

Mała Esensja: Brawurowo, grywalnie i nostalgicznie
— Kamil Sambor

Puzzle na punkty
— Miłosz Cybowski

Tegoż autora

Precyzja w cenie
— Jakub Małecki

Po trupach do celu
— Jakub Małecki

W koło Macieju
— Jakub Małecki

Podnieś i dostarcz
— Jakub Małecki

Na polach chwały
— Jakub Małecki

Morze pełne kości
— Jakub Małecki

Bo moje jest królestwo
— Jakub Małecki

Złoto, złoto, złoto
— Jakub Małecki

Potwory i spółka
— Jakub Małecki

Na straganie w dzień targowy
— Jakub Małecki

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.