Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

dzisiaj: 30 września 2014
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: Do księgarni marsz: Wrzesień 2014  –  Esensja

Książki naszej młodości

Esensja.pl
Esensja.pl
« 1 2 [3] 4 »
‹Zapomniane perełki› - Klub Esensji, edycja druga
Longin Jan Okoń
‹Tecumseh› (cykl)
Akcja powieści Longina Jana Okonia dzieje się w Ameryce u zarania jej historii: Stany Zjednoczone dopiero się formują, wschodnie wybrzeże porasta puszcza, dzisiejsze metropolie są zaledwie niewielkimi fortami wojskowymi, toczą się walki z Anglikami i Francuzami. Główny bohater, Ryszard Kos, to powstaniec kościuszkowski, który zbiegł z kraju przed prześladowaniami. W Ameryce łączy go przyjaźń z indiańskim wodzem Tecumsehem, jednym z najsłynniejszych indiańskich przywódców, bohaterowi wojny angielsko-amerykańskiej, w której plemiona indiańskie, licząc na utworzenie własnego państwa, stawały po stronie Anglików. Trzy tomy tej opowieści napisane są prostym językiem, z oszczędnymi, lecz przekonującymi opisami i wartką akcją. Okoń starannie przybliża historyczne fakty i postacie (oprócz Tecumseha pojawiają się tu m.in słynny traper Davy Crockett, czy późniejszy prezydent Andrew Jackson), liczne przypisy pozwalają dowiedzieć się wiele o tym słabo znanym nam okresie historii USA. Ale oczywiście najważniejsza jest dramatyczna walka Indian o zachowanie własnej tożsamości. I choć autor próbuje zakończyć swą historię chociaż smutnym uśmiechem, mamy wrażenie, że jest to jedynie rozpaczliwe poszukiwanie promyka nadziei w świecie jej już prawie pozbawionym.
Hanna Ożogowska
‹Głowa na tranzystorach›
Przygody dwóch przyjaciół – Marcina i Kostka – którzy (głównie za sprawą tego pierwszego) wciąż pakują się w jakieś szkolne lub rodzinne tarapaty, na przykład zakładają podwórkowy cyrk, co wywołuje aferę finansową. Marcin bierze udział w castingu na rolę Stasia Tarkowskiego (w pierwszej ekranizacji, nie tej z lat 90.), Kostek ucieka z kolonii letnich… Jak zwykle w przypadku książek Hanny Ożogowskiej styl jest barwny i humorystyczny, a postaci – zarówno pierwszo- jak i drugoplanowe – wiarygodne.
Hanna Ożogowska
‹Tajemnica zielonej pieczęci›
Humorystyczna i wciągająca książka, choć dla dzisiejszego młodego czytelnika z pewnością bardzo egzotyczna: akcja toczy się pod koniec lat 50. XX wieku, kiedy w szkole pisano piórem maczanym w kałamarzu, zegarek miała jedna osoba w klasie, a o posiadaniu podstawowych dziś sprzętów nawet nikt nie marzył (patrz scena, kiedy klasowy lizus usiłuje zyskać popularność opowiadając o „telewizorze u rodzonej ciotki, do której, gdyby tylko chciał, mógłby zaprosić kolegów”).
Bohaterami pierwszoplanowymi są trzej przyjaciele: Stefek, Wiktor i Bartek, których niespodziewanie przeniesiono do równoległej klasy. Oprócz tarć z nowymi kolegami (określającymi ich, z powodu zwierzęco kojarzących się nazwisk, pogardliwym mianem „zoo”) i nauczycielami, chłopcy muszą radzić sobie z dziwnymi wydarzeniami, jakie coraz częściej zdarzają się w ich otoczeniu – często na „miejscu zbrodni” pozostawiona jest kartka z odciskiem pieczęci wyglądającej z jednej strony jak Z, z drugiej jak N.
Narracja jest żywa i dowcipna, a ze scenami opisywanymi przez wszechwiedzącego narratora mieszają się fragmenty pamiętnika, który w celu poprawienia swojej znajomości ortografii prowadzi Stefek. Stare wydania ilustrowane były zabawnymi rysuneczkami Gwidona Miklaszewskiego, dodającymi książce wiele uroku.
Hanna Ożogowska
‹Za minutę pierwsza miłość›
Dalsze przygody bohaterów „Głowy na tranzystorach”, tym razem oprócz Marcina i Kostka ważnymi postaciami stają się dwie z ich klasowych koleżanek. Zgodnie z tytułem, wszyscy są o krok od pierwszego zakochania, zachowują się w sposób wybuchowy i czasami niezrozumiały dla samych siebie, co autorka opisuje z dużą dozą ciepła i wiarygodności psychologicznej. Choć dla dzisiejszej młodzieży zapewne perypetie czternastolatków, dla których wielkim przeżyciem jest wzięcie koleżanki za rękę, będą czymś rodem z księżyca. W powieści zresztą występuje więcej niezrozumiałych już dziś wydarzeń, na przykład szkolna afera o długie włosy u chłopców (długie – czytaj: sięgające aż poniżej uszu) czy popisywanie się przez jednego z bohaterów… męskim parasolem.
Andrzej Perepeczko
‹Dzika Mrówka› (cykl)
Czteroczęściowy cykl przygód dwóch niepodobnych do siebie bliźniaków Marka i Jarka zapoczątkowany został powieścią „Dzika Mrówka i tam-tamy”. Marek, dla niedużego wzrostu i nieposkromionej energii zwany Dziką Mrówką, ma talent do popadania w rozmaite perypetie, w które zazwyczaj wciąga brata. W pierwszej książce obaj wyruszają w rejs wraz z ojcem, który jest ochmistrzem na statku. Podczas podróży ratują życie arabskiemu rybakowi, a następnie wpadają na trop afery kryminalnej. Jak to często bywa w powieściach dla młodzieży, domniemani piraci okazują się całkiem niewinni, zaś przestępcą jest zupełnie ktoś inny, nie przeszkadza to jednak w śledzeniu przygód braci z zapartym tchem. Autor bardzo plastycznie i wiarygodnie przedstawia życie na statku, a przy okazji opisu podróży przemyca sporo ciekawostek geograficznych.
Bohdan Petecki
‹X-1, uwolnij gwiazdy!›
Akcja powieści rozgrywa się na stacji kosmicznej w bliżej nieokreślonej przyszłości, gdy Ziemianie skolonizowali już część Układu Słonecznego. Główny bohater, pod opieką niewiele od siebie starszego stryja, przybywa na budowaną właśnie stację, by wziąć udział w kręceniu filmu dla młodzieży. Perypetie z tym związane łączą się z sensacyjną intrygą dotyczącą zaginionych obiektywów fantomatycznych (pełniących mniej więcej taką rolę, jak narkotyki) – nie zabraknie w niej ucieczek i pościgów, a także walki wręcz z przestępcą. Dużą zaletą książki – oprócz wciągającej fabuły i efektownej kosmicznej scenografii – jest plastyczne przedstawienie psychiki i zachowań nastoletnich bohaterów, z których każdy ma wyraźnie zróżnicowaną osobowość.
Przeczytaj też naszą recenzję.
Howard Pyle
‹Wesołe przygody Robin Hooda›
Hej, pobiec w szumiące zielone knieje Sherwood! Zjeść pasztet, popijając małmazją, w doborowym towarzystwie braciszka Tucka i Małego Johna! Powieść Pyle’a, zbierająca i łagodząca ballady ludowe o Robinie, napisana jest w tonie żartobliwym i rubasznym, zdecydowanie odmiennym od atmosfery celtyckiego mistycyzmu, znanego z ukochanego przez wielu serialu z lat 80. XX wieku, czy poważniejszej wersji Rogera Lancelyna Greena. Robin to tutaj przede wszystkim wesoły kompan, łotrzyk i awanturnik – taki Errol Flynn, a puszcza Sherwood to miejsce radosne, żywe i pełne pomysłowych banitów. Teraz dzieciaki biegają po podwórkach, strzelając do droidów i krzycząc: Anakin!, kiedyś – po części dzięki Pyle’owi – biegały z łukami i strzelały do ludzi szeryfa Nottingham…
Natalia Rolleczek
‹Kochana rodzinka› (cykl)
Trylogia Natalii Rolleczek „Kochana rodzinka i ja”, „Rodzina Szkaradków i ja”, „Rodzinne kłopoty i ja” opowiada o przeżyciach nastoletniej Julity, mieszkającej z mamą i dorosłą siostrą w Krakowie wczesnych lat 60. Zwariowane pomysły przysparzają bohaterce wielu kłopotów: dziewczyna a to z domu ucieknie, a to zainstaluje w mieszkaniu szarogęszącą się pielęgniarkę z dwójką noworodków, a to znów spróbuje zorganizować uroczysty pogrzeb mleczarce. Julita wyrosła w przekonaniu, że jej ojciec zginął pod Monte Cassino, tymczasem znienacka wychodzi na jaw, że miewa się on świetnie i żyje w Anglii, skąd właśnie zamierza wrócić. Okazuje się jednak, że przeistoczony w brytyjskiego dżentelmena rodziciel nie najlepiej radzi sobie w specyficznych polskich warunkach, gdzie wszystko trzeba „załatwiać” i „wydeptywać”, w dodatku jego oszczędności i chłodnego dystansu nie akceptuje babcia – strażniczka cnót mieszczańsko-szlacheckich, przekonana o wybitności swojej rodziny.
Powieści Natalii Rolleczek są napisane humorystycznym stylem, a wielu scen nie powstydziłby się najlepszy satyryk. Zderzenie mieszczańskiej mentalności sąsiadki z artystowskimi zachowaniami jej córki – studentki malarstwa, zajście w barze mlecznym, gdy zatrudniona tam dorywczo Julita „zdradza” klientom najzupełniej zmyślone tajemnice kuchni, perypetie pewnego artysty, któremu zleceniodawcy wciąż zmieniają zamówienie na rzeźbę czy wreszcie „arystokratyczne” zachowania babci zostały odmalowane niezwykle barwnie.
Henryk Sienkiewicz
‹W pustyni i w puszczy›
Klasyka polskiej powieści młodzieżowej, która przez dekady kształtowała postawy dorastających chłopców oraz wyobrażenia Polaków o Afryce. Czternastoletni Staś Tarkowski wraz ze swoją przyjaciółką, ośmioletnią Angielką, zostają porwani jako zakładnicy w arabsko-brytyjskim konflikcie. Po ucieczce z niewoli podróżują przez Czarny Ląd tylko w towarzystwie dwójki murzyńskich służących. A zresztą – powiedzmy sobie szczerze – fabułę znają wszyscy (choćby z aż dwóch ekranizacji).
Z dzisiejszego punktu widzenia razić może patriarchalny stosunek autora do tubylców („Murzyni są jak dzieci, które nie pamiętają, co było wczoraj”), jednak książka wciąż pozostaje ciekawą literaturą podróżniczo-przygodową, starannie odmalowującą afrykańską scenerię. A kiedyś każdy młody chłopak chciał być „dojrzałym” Stasiem Tarkowskim…
Halina Snopkiewicz
‹Słoneczniki›
Akcja napisanej w formie pamiętnika powieści rozgrywa się niedługo po drugiej wojnie światowej. Szkoła funkcjonuje jeszcze po przedwojennemu: z religią, łaciną i angielskim, choć w życie młodzieży pomału wkracza ZMP. Główna bohaterka znajduje się w tym cudownym okresie przejściowym między dzieciństwem i młodzieńczością, kiedy człowieka jeszcze bawią dziecinne figle (urokliwie i z wielkim ciepłem opisane niezauważalne przesuwanie ławek w klasie, łowy na grubego zwierza w parku, zjadanie kremu Nivea czy rozlepienie po mieście klepsydry z nazwiskiem nielubianej nauczycielki), a już zaczyna przejawiać fascynację płcią przeciwną. W życiu głównej bohaterki chłopcy są niezwykle istotni – z kolegami z klasy się kumpluje, w tych spoza szkoły podkochuje lub budzi ich zainteresowanie. Po wakacjach (obóz harcerski – nowe przygody i nowe zakochania) na Lilkę jak grom z jasnego nieba spada wiadomość o wyprowadzce na drugi koniec Polski. Rzucona w nowe środowisko dziewczyna adaptuje się z trudem, szczególnie, że od pierwszej chwili staje się obiektem niezrozumiałej nienawiści ze strony nauczycielki angielskiego. Okazuje się, że cień wojennych przeżyć potrafi sięgać daleko i ujawniać się w dziwny sposób…
Autorka umiejętnie rozgrywa scenki obyczajowe, sprawiając, że nawet drobne problemy stają się wciągające niemal jak najlepszy kryminał. Wątki miłosne są zgrabnie równoważone przez uczniowskie wygłupy, bez których powieść byłaby nudnym romansidłem – a tak otrzymujemy w rezultacie ciekawy obraz życia szkolnego w rzadko opisywanych w literaturze młodzieżowej latach czterdziestych.
Robert Louis Stevenson
‹Wyspa skarbów›
Opaska na oku, papuga na ramieniu i kule – bez tego dzisiaj nie wyobrażamy sobie porządnego pirata. Do tego jeszcze „czarna plama”, paskudny charakter i oczywiście mapa z drogą do bajecznego skarbu. Wszystko to wymyślił Stevenson, którego „Wyspa skarbów” stała się sztandarową książką o piratach dla pokoleń chłopców. To z niej pochodzi słynna piosenka „Piętnastu chłopa na umrzyka skrzyni”, a także cała masa motywów literackich, które później zapożyczane były przez kolejnych pisarzy (Umberto Eco, Italo Calvino) i – oczywiście – reżyserów filmowych. Dzisiaj przygody młodego Jima Hawkinsa raczej nikogo nie zaskakują, jednak kiedy Stevenson pisał powieść, chciał, aby czytelnik podobnie jak główny bohater ze zdumieniem odkrywał spisek zawiązany przez strasznych piratów. Coś z tego pozostało w opowieści. Nadal kapitan Flint, Czarny Pies i ich kamraci są dużo bardziej przekonywującymi łotrami, niż współcześni piraci tacy jak Jack Sparrow czy załoga Czarnej Perły. W odróżnieniu od filmowych bohaterów są oni istotami z krwi i kości, których również dotykają dramaty. Oczywiście, dramaty na miarę powieści przygodowej dla chłopców.
Alfred Szklarski
‹Przygody Tomka Wilmowskiego› (cykl)
W czasach, kiedy o zagranicznych wojażach można było jedynie marzyć, seria Szklarskiego była czymś więcej niż tylko cyklem przygodowych książek, opisujących perypetie bohaterów podróżujących przez egzotyczne tereny. Kolejne „Tomki” były swego rodzaju oknem na świat, zabierały czytelnika w odległe i fascynujące miejsca. Razem z bohaterami książek można było (przynajmniej w wyobraźni) przemierzać tropikalne dżungle, stepy i pustynie. Czytało się te powieści z wypiekami na twarzy, zachwycając się starannymi opisami egzotycznej flory i fauny, przy okazji dowiadując się także różnych ciekawostek na temat regionu, do którego aktualnie trafiał Tomek wraz z towarzyszami. Do tego dochodziło jeszcze nieco zabawne poczucie zadowolenia, że to właśnie my Polacy tak świetnie sobie ze wszystkim radzimy (a po latach przychodziło też zadowolenie z grania na nosie Rosjanom). I o ile z perspektywy czasu bohaterowie wydadzą się jednowymiarowy, a ich przygody chwilami mało realistyczne, to pozostaje poczucie sentymentu dla książek, które jako jedne z pierwszych otwierały oczy na bogactwo i różnorodność świata, przy okazji wciągając wartką akcją.
« 1 2 [3] 4 »
dodajdo

Komentarze

« 1 3 4 [5]
06 X 2010   00:18:27

@mutant: Chmielewska jest na pierwszej stronie między Broszkiewiczem a Fiedlerem…

06 X 2010   09:38:51

No tak, o "Tajemnicy białego pokoju" zapomniałam, a w sumie mogłam ją opisać - dobrze pamiętam treść: odziedziczona willa w komplecie z energiczną staruszką, trójka rodzeństwa, matka jednocześnie kochająca i rządząca żelazną ręką... w sumie ciekawe, jak po latach odebrałabym tę postać, może przeczytam jeszcze raz.

@Chłopak na opak - ja mam zdecydowanie wydanie jednotomowe, dlatego mi się dwa tytuły zlały w jeden.

A cykl o Kaktusach to potwornie dołująca lektura, szczególnie ostatni tom z dziecięcym obozem koncentracyjnym w Zamościu.

03 VII 2012   21:30:39

Hmmm ciekawe co porabiają teraz "Sawany"? Tata ma marynarska emeryturę i w zasadzie nie przejmuje się świadczeniami Zus? Marek ma może własną firmę? Kastor Jest znanym klawiszowcem i realizatorem dźwięku w znanych studiach czy nauczycielem muzyki w szkółce i użera się z durnymi bachorami? Pola może jest wziętą pisarką lub felietonistką? Marek pracuje na platformie wiertniczej na morzu północnym? Cypis i Roma zmagają się z urokami bycia bezrobotnym w Polsce, może emigrowali? A nika kto to wie? Miło byłoby przeczytać o przygodach rodzeństwa w "nowej" rzeczywistości, ta,i literacki remake "Sawanów". No coż pomarzyć dobra rzecz. Pani Ewo czekamy na odzew:) Pozdrawiam

10 X 2013   13:15:34

"Czarne Stopy" Szmaglewskiej teraz mi się przypomniały.

« 1 3 4 [5]

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Kanon ze smoczej jaskini: Moja własna lista. Część II
Beatrycze Nowicka

29 IX 2014

Dziś druga część finałowej listy utworów, które uważam za warte lektury i wnoszące coś do fantasy.

więcej »

Kanon ze smoczej jaskini: Moja własna lista. Część I
Beatrycze Nowicka

22 IX 2014

Nadeszła pora na finał. Postanowiłam zakończyć mocniejszym akcentem i zaprezentować własną listę wartych uwagi utworów fantasy. Dziś część pierwsza.

więcej »

Kanon ze smoczej jaskini: Przeciwko nicości
Beatrycze Nowicka

15 IX 2014

Dla czytelnika, który zna inne książki Gene’a Wolfe’a oraz Orsona Scotta Carda „Żołnierz z mgły” oraz „Siódmy syn” nie okażą się zaskoczeniem. Nie oznacza to jednak, że obie pozycje są złe.

więcej »

Polecamy

Moja własna lista. Część II

Kanon ze smoczej jaskini:

Moja własna lista. Część II
— Beatrycze Nowicka

Moja własna lista. Część I
— Beatrycze Nowicka

Przeciwko nicości
— Beatrycze Nowicka

Nic specjalnego
— Beatrycze Nowicka

Magiczne USA
— Beatrycze Nowicka

Dobry i zły lord
— Beatrycze Nowicka

Rycerze i detektyw
— Beatrycze Nowicka

Dla nieco młodszych czytelników
— Beatrycze Nowicka

Zdecydowanie nie zachwyca
— Beatrycze Nowicka

Dwa oblicza Anubisa
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Copyright © 2000-2014 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.