Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

dzisiaj: 27 stycznia 2015
w Esensjopedii w Esensji w Google

Pan Kopfrkingl wciąż żyje

Esensja.pl
Esensja.pl
Ladislav Fuks to jeden z najwybitniejszych i najoryginalniejszych czeskich prozaików XX wieku. A zarazem jeden z najbardziej niedocenionych. „Palacz zwłok” – wznowiony z okazji 50-lecia Wydawnictwa Literackiego – jest przejmującym studium szaleństwa, w które stopniowo popada niczym nie wyróżniający się pracownik praskiego krematorium. „Heglowskie ukąszenie” ducha czasów zbiera w powieści Czecha wyjątkowo krwawe żniwo.

Ladislav Fuks
‹Palacz zwłok›

EKSTRAKT:80%
TytułPalacz zwłok
Tytuł oryginalnySpalovač mrtvol
Data wydania26 czerwca 2003
Autor
PrzekładTadeusz Lis, Janusz Anderman
Wydawca Wydawnictwo Literackie
ISBN83-08-03414-4
Format222s. 125×195mm
Cena25,99
Gatunekgroza / horror
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj w
Zobacz w
Ladislav Fuks znany jest w Polsce przede wszystkim z trzech powieści: debiutanckiego „Pana Teodora Mundstocka” (1963), „Śledztwo prowadzi radca Heumann” (1971) oraz napisanego pośrodku, wspomnianego już, „Palacza zwłok” (1967). Dwie pierwsze książki doczekały się nawet filmowych ekranizacji w naszym kraju. Debiut Czecha przeniósł na taśmę celuloidową w połowie lat osiemdziesiątych Waldemar Dziki, a swój film zatytułował „Kartka z dziennika”. Kilka lat wcześniej natomiast Tadeusz Chmielewski na podstawie „Śledztwa” zrealizował jeden z najlepszych w historii polskiego kina kryminałów – „Wśród nocnej ciszy”. Aż dziw, że żaden z naszych reżyserów do tej pory nie zdecydował się na sfilmowanie „Palacza zwłok”. Książka ta stanowi bowiem niemal gotowy scenariusz, a jej tematyka żadnemu wrażliwemu widzowi nie pozwoliłaby przejść obok takiego obrazu obojętnie.
Powieść Fuksa zaczyna się jak baśń. Gdy poznajemy głównego bohatera, Karola Kopfrkingla, i jego rodzinę, mamy wrażenie, że przed naszymi oczyma roztacza się prawdziwie rodzinna sielanka. Pan Kopfrkingl – autor nigdy nie mówi o nim w inny sposób – jest kochającym mężem i ojcem. Do swej małżonki Lakme zwraca się czule i z delikatnością; interesuje się codziennymi troskami syna Miliwoja i dorastającej córeczki Ziny. Współczuje sąsiadom, z którymi los nie obchodzi się równie łaskawie, co z nim. W wolnych chwilach rozczytuje się w książkach o Tybecie i dalajlamie słuchając przy tym najwspanialszych dzieł muzyki klasycznej – Dworzaka, Straussa, Donizettiego, Gounoda. Równie poukładany, skrupulatny i empatyczny jest w pracy, choć miejsce, w którym zarabia na życie jest niecodzienne – to praskie krematorium, które sam nazywa Świątynią Śmierci. Pracuje w nim od lat, sumiennie i wytrwale. Stworzył nawet własny „rozkład jazdy śmierci”, czyli rozpiskę, według której dzień w dzień spala ludzkie zwłoki. Gdy tylko ma po temu okazję, wygłasza długie tyrady na temat wyższości kremacji nad tradycyjnym pochówkiem w ziemi. Łagodne usposobienie sprawia, że jest lubiany, chociaż niektórzy z powodu jego wrodzonej pedanterii mogą uznawać go za nieszkodliwego dziwaka. I pewnie takim człowiekiem by pozostał, gdyby nie okrutne czasy, w których przyszło mu żyć.
Ladislav Fuks umieścił akcję „Palacza zwłok” w niezwykle ważnym dla historii Czechosłowacji momencie – na przełomie lat 1938/1939. Polityka nie odgrywa w powieści głównej roli, ale ma przemożny wpływ na losy bohaterów. Burza nadciąga jednak powoli. Najpierw słychać tylko odległe grzmoty, czyli doniesienia o konferencji w Monachium i zajęciu Sudetów przez III Rzeszę, aż wreszcie rozpętuje się najprawdziwsze piekło – hitlerowcy wkraczają do Pragi, po czym ustanowiony zostaje Protektorat Czech i Moraw. W życiu pana Kopfrkingla początkowo nie zachodzą żadne zmiany. Wciąż pracuje w krematorium, oddając się codziennym rytuałom. Z biegiem czasu trafia jednak pod coraz większy wpływ swego przyjaciela, Willego Reinke. Jak biblijny wąż kusił Ewę, tak Reinke kusi Kopfrkingla. Ten zaś okazuje się być człowiekiem bardzo słabym psychicznie i podatnym na sugestie. Kiedy niemiecki przyjaciel roztacza przed nim wizje świetlanej przyszłości, do której dotrze europejska cywilizacja pod wodzą Adolfa Hitlera, Kopfrkingl zawierza mu bez żadnych wątpliwości. Ale przystąpienie do „rasy panów” ma swoją cenę – jak się niebawem okazuje, bardzo wysoką.
Ladislav Fuks
Ladislav Fuks
„Palacz zwłok” jest powieścią, która jednocześnie zachwyca i przeraża. Zachwyca stylem i wewnętrznym rytmem; niekiedy można nawet odnieść wrażenie, że autor kołysze nas do snu. Bardzo szybko jednak ta subtelna – pełna odniesień do muzycznej klasyki – kołysanka przeradza się w pieśń grozy. Książka Fuksa jest bowiem bardzo wnikliwym studium psychologicznym szaleństwa, zejścia na złą drogę człowieka, który w normalnych czasach był przykładnym ojcem rodziny. Zamiłowanie do porządku w przypadku pana Kopfrkingla z biegiem czasu przyjmuje karykaturalne rozmiary, pośrednio staje się również przyczyną jego tragedii. Gdy Kopfrkingl dowiaduje się od Reinkego o nazistowskim wzorze człowieka, stara się za wszelką cenę wpasować w ów wyidealizowany portret wiernego Hitlerowi Aryjczyka. By tego dokonać, musi pozbyć się balastu przeszłości. A balastem tym okazują się najbliżsi.
Powieść Ladislava Fuksa należy traktować jako ostrzeżenie. Bo chociaż jej akcja rozgrywa się w Czechosłowacji tuż przed II wojną światową, sytuacja opisana w „Palaczu zwłok” mogłaby się powtórzyć pod każdą szerokością i długością geograficzną, w przeszłości i przyszłości – wszędzie tam, gdzie „po uśnięciu rozumu budzą się upiory”. Pan Kopfrkingl jest bowiem symbolem zwykłego, „szarego człowieka”, który w dążeniu do lepszego życia ulega chorobliwym złudzeniom, który poddając się ich blaskowi staje się zdolny do wszelkich wynaturzeń. Ilu takich ludzi objawiło się podczas ostatniej wojny światowej? Ilu z nich tłumaczyło się później przed sądami dla zbrodniarzy wojennych, że są niewinni, ponieważ „tylko wykonywali rozkazy”? Rękoma tysięcy panów Kopfrkinglów dokonano Holokaustu, a jego potomkowie odpowiedzialni są za czystki etniczne w Kambodży, byłej Jugosławii czy Ruandzie. To przesłanie czyni z powieści czeskiego pisarza dzieło ponadczasowe. Nie jest przecież dla nas żadną nowością fakt, że najokrutniejsze Zło bardzo często skrywa się pod maską niewinności.
Proza Fuksa – chociaż nawiązująca swą duszną atmosferą do twórczości Franza Kafki – stylem przywodzi na myśl przede wszystkim wczesne dzieła Bohumila Hrabala, w tym także „Pociągi pod specjalnym nadzorem”. Tematycznie jednak „Palacz zwłok” znacznie bliższy jest wydanemu zaledwie dwa lata wcześniej, bo w 1965 roku, „Sklepowi przy głównej ulicy” Ladislava Grosmana. O ile jednak bohater „Sklepu…” staje się katem z przypadku, o tyle uczynki pana Kopfrkingla są naturalną koleją dokonanego przezeń wyboru. Siła powieści Fuksa polega również na tym, że burzy ona nasz wewnętrzny spokój. Doczytawszy ją do końca, nie sposób nie zadać sobie pytania: jak ja zachowałbym się na miejscu bohatera? A tym samym: ile dzieli nas od bycia potworem? Lub też: gdzie przebiega granica człowieczeństwa? Czy w sprzyjających okolicznościach, mając poczucie bezkarności, bylibyśmy w stanie powściągnąć swoje najgorsze instynkty? Odpowiedzi, które sugeruje autor, nie napawają optymizmem. Przyszłość przyznała mu zresztą rację.
Autor „Palacza zwłok” zamilkł w latach osiemdziesiątych. Coraz bardziej samotny, skupił się na pisaniu autobiografii. Szybko popadł w zapomnienie. Gdy zmarł w sierpniu 1994 roku, jego ciało odnaleziono dopiero po dwóch dniach. Autobiografię zatytułowaną „Moje lustro” wydano rok później. Pan Kopfrkingl wciąż żyje. I ma się nieźle.
koniec
18 września 2005
dodajdo

Komentarze

17 IV 2010   21:11:50

Nikt z naszych rezyserow nie sfilmowal Palacza zwlok, bo jest juz swietny czeski film na podst tej ksiazki

18 V 2011   21:34:36

Wojciech Wiszniewski wyreżyserował spektakl teatru tv na podstawie "Palacza".

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Przaśne Pulp Fiction
Jacek Jaciubek

26 I 2015

Z najnowszą, szóstą w dorobku, powieścią kryminalną Gai Grzegorzewskiej wiązano niebezpodstawne nadzieje. Laureatka Nagrody Wielkiego Kalibru z 2011 roku za „Topielicę” przeszła do dużego wydawnictwa, nie rezygnując jednak ze swej ulubionej bohaterki – prywatnej detektyw Julii Dobrowolskiej. Podstawowy problem z „Betonowym pałacem” jest taki, że nie sposób stwierdzić, czy jest to książka napisana w pełni na poważnie, czy też należy ją odczytywać jako niewysublimowaną grę z czytelnikiem, (...)

więcej »

Cudzego nie znacie: Prywatność to kradzież
Miłosz Cybowski

25 I 2015

Nie dziwi, że „The Circle” w każdej niemal recenzji porównywane jest do „Roku 1984” Orwella. Rzecz jednak w tym, że książka Dave’a Eggersa wcale nie pretenduje do bycia następcą Orwellowskiej totalitarnej wizji wszechobecnego państwa.

więcej »

Życiowa rola
Marcin Mroziuk

24 I 2015

Sięgając po powstałe w czasach PRL-u dystopie można mieć obawy, czy nakreślone tam wizje zachowały swą aktualność także po zmianie ustroju. Chociaż współcześnie odbiór „Według łotra” na pewno może być inny niż w momencie powstania książki, to niewątpliwie powieść Adama Wiśniewskiego-Snerga wyszła zwycięsko z tej próby czasu.

więcej »

Polecamy

„Najdalszy brzeg”, czyli wyprawa na kraniec świata

O Ziemiomorzu raz jeszcze:

„Najdalszy brzeg”, czyli wyprawa na kraniec świata
— Miłosz Cybowski, Agnieszka Hałas, Magdalena Kubasiewicz, Beatrycze Nowicka

„Grobowce Atuanu”, czyli dylematy nastolatki
— Miłosz Cybowski, Beatrycze Nowicka, Magdalena Kubasiewicz, Agnieszka Hałas

„Czarnoksiężnik z Archipelagu”, czyli w poszukiwaniu własnego cienia
— Miłosz Cybowski, Beatrycze Nowicka, Magdalena Kubasiewicz

Zobacz też

Tegoż autora

Zabiję wszystkich was!
— Sebastian Chosiński

Czarny węgiel, kruchy lód
— Marta Bałaga, Sebastian Chosiński

Końca nie widać… ale to dobrze
— Sebastian Chosiński

Narodziny potwora
— Sebastian Chosiński

W drodze do Meksyku wiele zdarzyć się może
— Sebastian Chosiński

O dojrzewaniu – dla wytrwałych
— Sebastian Chosiński

Panie autorze!… Jak (nie)żyć?
— Sebastian Chosiński

Poddaj się sam!
— Sebastian Chosiński

Króliku, strzeż się Skorpionów!
— Sebastian Chosiński

Bestia okiełznana
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000-2015 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.