Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

dzisiaj: 31 lipca 2014
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: Do księgarni marsz: Lipiec 2014  –  Esensja

Z Pozycjonistami na Bubeków i Członków!

Esensja.pl
Esensja.pl
„Wroniec” Jacka Dukaja to eksperyment bardzo ciekawy i bardzo odważny. Dziecięca wizja wydarzeń stanu wojennego w formie mrocznej baśni? Chyba nikt nie spodziewał się, że po „Lodzie” przyjdzie czas na taką historię.
Wstąp do Klubu Esensji - czytaj, co możesz otrzymać

Jacek Dukaj
‹Wroniec›

EKSTRAKT:80%
TytułWroniec
Data wydania12 listopada 2009
Autor
Wydawca Wydawnictwo Literackie
ISBN978-83-08-04392-9
Format248s. 145×205mm; oprawa twarda
Cena39,90
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 43,00 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Kup wMatras:
33,35 zł
Wyszukaj w
Wyszukaj w
Zobacz w
Sytuacja jest dość dziwna. O stanie wojennym, wydarzeniu w końcu niezwykle istotnym dla polskiej historii, nie powstały prawie żadne powieści podchodzące do tematu serio. Jest to o tyle zaskakujące, że – pomijając może całą kwestie oceny przyczyn jego wprowadzenia – podział na „dobrych” i „złych” jest całkiem klarowny. Tymczasem ze świecą szukać autora, który jakoś próbowałby mówić o tej tematyce1). Tym bardziej dziwi, że pierwsza pozycja poświęcona temu tematowi jest… dziecięcą fantasmagorią.
A może nie mam racji? A może jest zupełnie odwrotnie? A może do tematu poważnego trzeba najpierw podejść właśnie lżej, bez zadęcia i kombatanctwa, popkulturowo? Może właśnie to jest nasz polski problem, że od razu oczekujemy dzieł przekrojowych i analitycznych, podczas gdy pod nie trzeba przygotować grunt? Tak czy inaczej – jeśli „Wroniec” Jacka Dukaja jest jakimś gruntem w zakresie popularnego ujęcia, to raczej zbudowanym z nietypowych minerałów.
Zaskakuje, że właśnie taki temat na swoją kolejną powieść wziął Jacek Dukaj, choć w przypadku tego autora – przynajmniej po genialnych „Innych pieśniach” – raczej nic nie powinno zaskakiwać. Może ewentualnie długość – „Wroniec” ma objętość zapewne około połowy rozdziału przeciętnej powieści tego autora.
Bo „Wroniec” jest właśnie bardzo mroczną baśnią. Nadchodzi pewien mroźny grudniowy dzień roku 1981 i młody chłopiec Adaś, leżący w łóżku z gorączką, zaczyna przeżywać swoją wersję wydarzeń dnia, w którym nie było Teleranka, a u drzwi stanęła Załoga G. W historii Adasia nie ma żadnej Załogi G, jest natomiast tytułowy Wroniec, ogromny kruk, który w nocy przylatuje do domu chłopca i porywa jego tatę, mamę, babcię i siostrzyczkę. Adaś wraz z panem Betonem (milion procent normy!) wyrusza w dziwny świat na ich poszukiwanie.
Przyjęło się porównywać Dukaja do Lema i z pewnością jest ku temu nowa okazja. „Wroniec” jest bowiem tak właściwą dla twórcy „Bajek robotów” zabawą z językiem. Adaś w czasie swej wędrówki spotyka oczywiście – jak to w baśni – przeróżne postacie. Wszyscy bohaterowie są jakimś przetworzeniem realnych ról z okresu stanu wojennego. Wszędzie panoszą się Miłypanci (w mianowniku liczby pojedynczej: Miłypan) i MOMO w Złomotach, w wielkim domu możemy znaleźć Członków, ale wyjątkowo nieprzyjemni są Bubecy (w mianowniku l.p.: Bubek). Po drugiej stronie mamy walecznych, acz nieco naiwnych Pozycjonistów (nazwa pochodzi od stałych Pozycji, które zajmują), których jedyną bronią przeciw Wrońcowi i jego poplecznikom jest Ameryka (Dolarowa, Rewolwerowa, Kinowa i Gazetowa). Nie jest trudno odgadnąć pierwotne znaczenia tych słów (wszak już w latach 80. WRON wszystkim z wroną się kojarzył), a przyjemność obcowania z językową inwencją autora jest niemała. Zwłaszcza że Dukaj bawi się nie tylko słowotwórstwem, ale także melodią, rytmiką języka, uzupełnia tekst wierszami i piosenkami.
Chociaż, podobnie jak w „Bajkach robotów” Lema, „Wroniec” jest baśnią o konstrukcji zgodnej z obowiązkowymi regułami. Mały chłopiec wyrusza na ratunek rodzinie, poznaje różnych ludzi i stwory, z których część chce mu pomóc, a część wręcz przeciwnie, a jego główną bronią jest szczerość serca i intencji. Jednak najciekawsze jest to, jak Dukaj poradził sobie z faktem, że pełny happy end dla tej opowieści możliwy był dopiero 8 lat później. Bo, jak się okazuje, nie trzeba zwyciężyć strasznego Wrońca, by osiągnąć cel. Czasem wystarczy wyjąć zatrute pióro z serca pewnej osoby.
Ważne jednak jest to, że, pomimo jawnych odniesień nie tylko do Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, Służby Bezpieczeństwa, ZOMO czy Tajnych Współpracowników (to właśnie ci z piórem w sercu), „Wroniec” w większym stopniu nie odwołuje się do realnych postaci. W osobie tytułowego bohatera nie można odczytywać bezpośrednich aluzji do generała Jaruzelskiego, jedynie może największy Pozycjonista jest ewidentną figurą Wałęsy (choć pojawia się jedynie na chwilkę). Ale poza tym jednym wyjątkiem, postacie reprezentują idee, a nie ludzi. A tak zwykle bywa lepiej dla samego dzieła.
Z „Wrońcem” może być jednak pewien problem – czy powieść będzie w stanie dotrzeć do szerszej grupy odbiorców? Dla dzieci baśń jest zapewne nie do końca zrozumiała i raczej dość drastyczna (krew i śmierć jest w niej wyraźnie obecna). Jak wielu dorosłych będzie natomiast chciało sięgnąć po tak odmienną Dukajową historię? Cała nadzieja w tym, że Jacek Dukaj ma na tyle uznane nazwisko, że może sobie pozwolić na takie eksperymenty literackie. I chyba zresztą tak jest. Zapewniam jednak, że warto przyjrzeć się książce, także po to, by spośród lingwistycznych zabaw wyłuskać autentyczne emocje, nie tylko oparte na baśniowym uczuciu Adasia do swych bliskich, ale i na całkiem dorosłych relacjach między ludźmi w trudnych czasach.
Żadnych wątpliwości nie pozostawiają natomiast kapitalne ilustracje Jakuba Jabłońskiego – dla nich samych warto mieć „Wrońca”. Jeśli rzeczywiście w oparciu o tę stylistykę ma powstać film animowany, może to być naprawdę ciekawe wydarzenie artystyczne.
koniec
12 listopada 2009
1) Filmowcy przynajmniej próbowali – „Ostatni prom”, „Śmierć jak kromka chleba” czy „Rozmowy kontrolowane” nie są jakimiś wielkimi dziełami, ale wpadkami też ich raczej nazwać nie można.
dodajdo

Komentarze

21 XI 2009   12:13:05

Recenzja bardzo przejrzysta, dokładna i treściwa. Skłania do zapoznania się z nową książką Dukaja. KAPITALNE NAWIĄZANIE DO "BAJEK ROBOTÓW" LEMA!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Mała Esensja: Aby koty mogły miauczeć
Marcin Mroziuk

30 VII 2014

„Gelsomino w Kraju Kłamczuchów” to zabawna, a zarazem mądra powieść, która z pewnością oczaruje młodych czytelników. Gianni Rodari stworzył nie tylko barwną, pełną niezwykłych wydarzeń historię, ale również zadbał o wyraziste i optymistyczne przesłanie. Autor uświadamia dzieciom, że posiadany talent zawsze warto wykorzystywać do dobrych celów, a także ukazuje, jak ważna jest prawda – zarówno dla pojedynczych ludzi, jak i całych społeczeństw.

więcej »

Duże ilości fantasy naraz
Kamil Armacki

29 VII 2014

Fantasy często jest niesprawiedliwie uważane za literaturę drugiej kategorii, lecz „Droga królów” to jedna z tych powieści, które udowadniają, że nie zawsze. Nie zawsze niesprawiedliwie.

więcej »

Dom zły
Daniel Markiewicz

28 VII 2014

Opowiadanie o skrywanych dotąd fragmentach naszej historii jest dla twórców, nie tylko literackich, wyjątkowo trudne. Ignacy Karpowicz znalazł na to własny sposób, czego dowodem „Sońka” – nowela korzystająca z lekkiej frazy, ale nie tak prosta, jak mogłoby się to wydawać.

więcej »

Polecamy

Dwa oblicza Anubisa

Kanon ze smoczej jaskini:

Dwa oblicza Anubisa
— Beatrycze Nowicka

W gąszczu dendrytów i drzew
— Beatrycze Nowicka

Okaz z fantastycznej menażerii
— Beatrycze Nowicka

Śmiechu warte?
— Beatrycze Nowicka

Opowieści są nieśmiertelne
— Beatrycze Nowicka

Duzi chłopcy także marzą o krainach czarów
— Beatrycze Nowicka

Kurz opada
— Beatrycze Nowicka

Wewnątrz i poza
— Beatrycze Nowicka

Tam i nazad po krainie a na koniec zły lord ginie
— Beatrycze Nowicka

Baśnie, mityczne bestie i białowłose piękności
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta: Grudzień 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Marcin T.P. Łuczyński, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Monika Twardowska-Wągrowska, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Październik-listopad 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski, Krzysztof Wójcikiewicz

Tegoż twórcy

Scena za ciasna na Lód
— Karolina „Nem” Cisowska

Lista Przebojów Książkowych: Notowanie XXII – czerwiec 2012
— Esensja

Lista Przebojów Książkowych: Propozycje – czerwiec 2012
— Esensja

Lista Przebojów Książkowych: Notowanie XXI – maj 2012
— Esensja

Lista Przebojów Książkowych: Propozycje – maj 2012
— Esensja

Lista Przebojów Książkowych: Notowanie XX – kwiecień 2012
— Esensja

Lista Przebojów Książkowych: Propozycje – kwiecień 2012
— Esensja

Lista Przebojów Książkowych: Notowanie XIX – marzec 2012
— Esensja

Lista Przebojów Książkowych: Propozycje – marzec 2012
— Esensja

Lista Przebojów Książkowych: Notowanie XVIII – luty 2012
— Esensja

Tegoż autora

Esensja ogląda: Lipiec 2014(I)
— Sebastian Chosiński, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Czerwiec 2014
— Kamil Armacki, Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Joanna Kapica-Curzytek, Konrad Wągrowski

Trzydzieści widelców
— Konrad Wągrowski

Przez żołądek do… zaświatów
— Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Czerwiec 2014 (3)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski, Piotr Dobry

Chodzi o dobre historie i ciekawych bohaterów
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jakub Gałka, Kamil Witek, Konrad Wągrowski, Michał Kubalski

Superbohaterowie drugiego planu. Suplement do rankingu
— Konrad Wągrowski, Jarosław Loretz, Kamil Witek

Viva España Olé!
— Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Czerwiec 2014 (2)
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Smoleńsk Fiction, czyli jestem w kropce
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000-2014 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.